Fucking perfect.

Nie mogę być ideałem. Mogę jedynie do niego dążyć.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Jutro pewnie nie będzie czasu na to, żeby pisać, piszę dzisiaj. Już dzisiaj przygotowywałyśmy z moja kumpelą i kolegami miejsce na ognisko. Ee..kosa? Jakoś specjalnie Nam to nie szło. :) Potrzebna była maszyna, tsaa jednak czasami nie ma to jak traktor. Miejsce na ognisko? Jest! Plany? Są! Zabawa będzie? Będzie! Będzie gorąco? Taaa! :D No i to już ostatnie godziny bez Łukasza, nareszcie. Nie zniosłabym jeszcze kilku dni. A tu dzień i noc razem, mm.. Uwielbiam. :* Hmm co by tu pisać? W sumie nie ma o czym. :) Życzcie mi dobrej zabawy i upojnej nocy! :D
Gdzie się podział Wymenewrowany256?
08.07.2011 o godz. 22:12
Dzisiaj zaczęłam sobie uświadamiać jakie życie potrafi być momentami zajebiste. Wiecie? Koleżanka, która mnie wkurwiła wcale nie jest dla mnie obojętna. Kwestia przyzwyczajenia? A może dlatego, że niedaleko mieszka? Pewnie oba stwierdzenia się zgadzają. Niby jest osobą, która bywa zła, ale w gruncie rzeczy - przecież to też człowiek i to człowiek, z którym trzymam się dobrych kilka lat. Wracając do zajebistego życia. Mam chłopaka, innego, to mnie całkiem odmieniło. Zaczęłam zauważać, że w końcu nie muszę chodzić elegancko ubrana, tak jak to było z poprzednim, mogę kurde w końcu być sobą - ubraną w dresy, roześmianą, nieco roztrzepaną, ale rozważną dziewczyną. Mam zamiar iść do pracy, heh najlepsze jest to że prawdopodobnie będę zarabiała więcej niż moja mama - szykują się mega zakupy i kupe zabawy. Znowu wczuwam się w klimaty reggeae, rapowych kawałków. Zauważyłam, że rocka słucham kiedy moje życie potrzebuje zapomnienia, jest smutne, bo nic z niego nie mam - tak było z moim byłym. Układa mi się z rodzicami, co po wszytskim co przeżyłam z ta parą..hmm jak to można nazwać, innych ludzi ode mnie? Wydawało się niemożliwe. Same plusy, no nie? Teraz na prawdę zaczynam zyć. I to mi kurwa odpowiada! Cholera tak! Świruska? Moje drugie imię kochani. :*


Grubson - Siebie mi daj


Ta piosenka cholernie mnie napala.
Tagi: moje życie.
04.07.2011 o godz. 20:47
Własnie odjechał Łukasz.. Miał być namiot, ognisko.. Nienawidzę mojej koleżanki. Gdyby nie Ona to byśmy teraz siedzieli przy ogniu, albo przynajmniej w namiocie. Nieważne. Ważne, że było mi z Nim tak dobrze.. Najchętniej pojechałabym razem z Nim, ehh. Jak mnie do Niego ciągnie! Że już nie wspomnę o tym jak jest mi z Nim dobrze.. ^^


Przyzwoitość za namiętnością ma prawo zniknąć.

Tallib - Szybki oddech


Uwielbiam!

Ps. Notka powinna być dodana wczoraj, po 21:00, ale miałam problemy jakieś, z resztą to standard u mojego komputera.
03.07.2011 o godz. 14:40
Czekam na jutrzejszy dzień. Namioty, ognisko, On, znajomi i brzydka pogoda.. Nie zrezygnuję, bo prawdopodobnie to będzie spotkanie, które będzie musiało mi wystrczyć na 2tygodnie! Już cholernie tęsknię.. Jest cudowny..
Zastanawia mnie jedno. Mam cholerne szczęście, czy uciążliwego pecha? Z ostatnim mi się nie udało, chociaż chciałam Go zatrzymać różnymi sposobami, teraz na nikogo nie zaminiłabym Łukasza. Możliwa jest miłość po miłości? Jeśli tak to dlaczego mówią, że prawdziwa miłość jest jedna w życiu? Albo tak mi się po prostu trafiło, albo po prostu tylko mi się tak wydaje.. Uwielbiam w Łukaszu to, że jesteśmy wobec siebie tolerancyjni, lubimy głupoty, możemy sobie zaufać, rozmawiać o wszytskim, cieszyć się z życia. Poprzednio było nieco inaczej.. Musiałam być poważna? Poukładana? Nie roztrzepana? A ja właśnie taka nie jestem. Mówiłam Mu, że tego nie chcę, bo kurwa w końcu jestem jeszcze młoda i nie zamierzam z tego NIE korzystać. Ten związek był poniekąd sztuczny, dobrze, że nie miał kontynuacji. Szkoda, że już wcześniej z Łukaszem nie spróbowaliśmy, wtedy kiedy się poznaliśmy.. Sam mi powiedział, że nawet chciał, ja też, ale było inaczej. Najlepsze jest to ze nikt nie przypuszczałby, że będe akurat z Nim. ktoś to łapie?
Uwielbiam jutro. Znowu mam dobry humor? O taak. Z resztą, jak możnaby było tego nie zauwazyć. ^^
Sory za te rozyślenia, po prostu musiałam to wydusić.
Tagi: związki?
01.07.2011 o godz. 15:56
Jeszcze do tego nie przywykłam, ale..nie jestem sama. Życie ostatnio było tak zakręcone, że nie mogłam się w nim połapać i nie dość, że On mi pomógł to jeszcze razem jesteśmy. Jestem zadowolona. On jest jak kolega, przyjaciel i mój facet w jednym. Wiecie co jest najgorsze? Że kręciałam z Piotrkiem, miałam wrócić do mojego byłego, a mam kogoś innego. Mój były przesadzał, bo to że miałam do Niego wrócić za jakiś czas nie oznaczało, że w tym czasie może pisać do mnie słodkie głupotki o przyszłym życiu, a w między czasie bawić się z innymi laskami. Poza tym związek z nim był dla mnie za poważny. Nie skończyłam studiów, więc nie muszę być jeszcze jak dorosła, powazna, ustawiona osoba, to nie w moim stlu. Ja umielbiam się śmiać, bawić, kurde i Pająk (będe tak mówiła o moim chłopaku - Jego ksyfka) to wszytsko ma - poczucie humoru, jest czuły, lubi zabawe, chociaż jest też rozsądny. I życie nabiera nowego koloru. :D Teraz w koncu mogę żyć tak jak lubię i wcale nie muszę być sama. Wyobrażacie sobie, że nawet tak samo zasypiamy? Kładziemy się na lewym boku, później obracamy się na prawy i musimy miec duużą poduszkę pod głowę, która i tak w nocy zostaje albo wygnieciona, albo lezy za łózkiem. Lubimy te same gumy do żucia, przepadamy za ta samą muzyka. Tylko sikamy inaczej. xp

Mesajah - Każdego dnia


Mam dobry humor, znowu nalogowo słucham regge.
27.06.2011 o godz. 17:58
Czy nie jest miło wrócić po kolejnym dniu w szkole do omu, wziąść głęboki oddech i uświadomićsobie, że to już jest koniec? Chociaz dzisiaj jest koniec roku szkolnego, koniec dla mnie tego pieprzonego gimnazjum to nawet z nikim nie rozmawiałam, nie żegnałam się czule. Miałam świadomość, że nie będzie tak jak dawniej, że więcej nie będę ich tak często widywała. Zero łez, zakłopotania. Będe tęsknić, ale taka jestem. Teraz czeka mnie duzo zmian, znowu będę musiała przywyknąć. Wracam do mojego byłego, bynajmniej tak jest ustalone. Nowa szkoła, nowi ludzie.. Nie wiem jak dam sobie radę z tym wszytskim, ale nawet nie mam ochoty teraz o tym myślec. Mam zły humor. Ostatnio wszytsko mnie przytłacza. Dobrze, że zaczęły się wakacje, odsapnę sobie od zamięszania, ostatnich wydarzeń. Wakacje zapowiadają się nieźle.. Jesli moje plany na sobotę wypalą, to będziecie mieli co czytać. :)


Wtedy, kiedy Twój głos jest niedostępny dla innych i słyszę go tylko ja, kiedy dłonie błądzą Nam po ciałach, tętno przyspiesza, moje oczy są bardziej kuzące, a twoje ramiona bardziej gorące..na prawdę czuję, że niczego więcej oprócz Ciebie mi nie potrzeba.
Tagi: wakacje.
22.06.2011 o godz. 11:02
Wczoraj wszytsko wróciło. Mój były się odezwał. Ma kogoś, ale mówi, że i tak mysli o mnie. Dowiedziałam się że zrobił wszytsko żeby o mnie zapomnieć, ale się nie dało. A rozstanie wynikało z? Z tego, że nie miał kasy na przyjazdy, a mnie to wkurwiało, bomba. Przepraszał i pytał czy jest jeszcze szansa na to żeby być razem. I co ja napisałam? Że w życiu wszytsko jest możliwe! I co On zrobi dzisiaj? Przyjedzie do mnie. Mówcie sobie, że jestem głupia, nie mam nawet zamiaru robić z Nim głupich rzeczy, On też nie chce zdradzać tej swojej. Chcę Go zobaczyć.. Proponował wypad nad jezioro, troszkę zimno jest. Zobaczymy. Na razie czekam na godz. 13:00, spotkanie oko w oko z przeszłośćią.
11.06.2011 o godz. 09:47
Witam. U mnie było ostatnio fajnie, ale za razem mniej fajnie. Powiedziałam mamie, że nie spałam u kuzynki tylko u kolegi. Była zła i powiedziała, że nie mogę spotykać się z kolegami i wyjeżdżać. Jest mi z tym źle, bo w ten weekend mnie opuszczają dwie imprezy, dni Ina i 18-nastka mojej koleżanki. Ale ciągle mam optymizm w głowie, jedym słowem nie jest źle. Wkręca mi się Dżem. Bardzo fajny zespół. I ciekawy wokalista, szkoda że już nie żyje. Ten nowy mi nie podchodzi. Dlatego słucham Riedla. A tu jedna z moich ulubionych nutektego zespołu:


Dżem - Wehikuł czasu


Śpiewam 'whisky, moje żono!' - bo jutra nie widzę.
07.06.2011 o godz. 20:35
Nawet nie wiecie jaką mam pozytywną energię od wczoraj. Zaczęło się od tego, że moja nauczycielka muzyki zapytała czy nie chciałabym uczestniczyć w jakimś zjeździe orkiestr. Mam trzymać tabliczkę z nazwą zespołu i ładnie wyglądać. Tylko, że musiałabym od jutra do niedzieli dojeżdżać do miasta, co wydawało mi się głupim pomyśłem, więc chciałam nocować u kuzynki. Ogólnie Piotrek strasznie się cieszył z mojego przyjazdu. Ale okazało się, że kuzynka nie może mnie przez taki okres czasu przenocować.. Lipa.. Gadała ze swoją mamą. Wyobrażacie sobie co moja ciotka powiedziała? Czy bym nie mogła tak po cichu nocować u Piotrka, a Ona by mnie kryła przed mamą. Wpadłam w zaskoczenie, takie mega.. Ale się zgodziłam. Jadę dzisiaj wieczorem i wracam w niedzielę. Będzie ciekawie, to mam gwarantowane. Może będe mało spała, bo te koncerty mają być od rana czasami do późna, a Piotrek chce mnie zabrać na imprezke. Kurde, dostaje świra. Jak dla mnie bomba. Wrócę do domu i będę się pakować.

Ps. przepraszam, że rzadko piszę tutaj, fakt ostatnio zaniedbałam bloga, ale to przez piękna pogodę, Ona nie pozwala mi siedzieć w domu, a już tym bardziej się nudzić. :)
Tagi: yeach.
02.06.2011 o godz. 15:53
Nie wiem co mam robić. 2dni temu z nikim nie zamieniałabym się na życie, a teraz dopadają mnie jakieś wyrzuty. Dlaczego ktoś, kto mi się podoba, ma fajny charakter, było mi z Nim dobrze, teraz wydaje mi się obojętny i mam ochotę Go odepchnąć? Jestem dziwna, czuję się jak gówniara, z której, jak już twierdziałam - wyrosłam. Niby chcę, ale.. nie jest wystarczający? Sama chyba nie wiem czego szukam. Najgorsze jest to że chłopak robi sobie nadzieję, chyba coraz bardziej się nakręca. Na razie nie odpuszczę, co będzie później zobaczymy. Nie będę z Nim to jasne. Nie chcę później ponosić winy za to czego nie chciałam zrobić. Nie będę słuchała więcej swojego serca, rozumu też nie. Będę kierowała się zasadami. Czasami je trochę ponaginam, ale przecież zasady są po to żeby je łamać.


Uwielbiam przyspieszać na zakrętach.
Tagi: humorki.
29.05.2011 o godz. 20:59
Oj życie potrafi zaskoczyć.. Zaczęłam 'odświeżać' znajomości i kogo odkopałam? Wspaniałego, przystojnego, normalnego faceta.. Wcześniej już też coś między Nami iskrzyło, ale były inne okoliczności. Uwielbiam spędzać z Nim czas. Wiem, może jestem nienormalna, przyznaję się bez bicia, ale po prostu chcę mieć kogoś przy sobie. A On ma to 'coś'. Czułość, humor, eh. Chcę żyć dłużej niż zamierzałam, szkoda mi zostawić to co tutaj mam. Chcę się dobrze bawić, nie chcę pamiętać o incydencie z moją byłą przyjaciółką, byłym facetem, chcę, żeby wszystko w moim życiu było nowe.
Czyli jutro grill, zaprosiłam Go. :) Musi być. I już uśmiecham się od ucha do ucha. Wystarczy sms. Kurcze, widzicie co ta pierdolona euforia robi z człowiekem?!


Pozwól mi robić to czego inne nie mogą.
Tagi: happy&fun.
27.05.2011 o godz. 13:43
Nie mogę określić stanu w jakim się znajduję. Przepełnia mnie euforia. Szyderuję z mojego byłego i poza tym mam wspaniały humor od piątku. Nie powinnam? To On nie powinien. Jestem osobą miłą (bynajmniej dla tych, którzy wg. mnie na to zasługują), lojalną (dla wszystkich, którzy są lojalni wobec mnie), wyrozumiałą (jeśli to nie ma związku z takimi sytuacjami jak kurestwo), tolerancyjna, to podstawa. Nie osądzam nikogo po wyglądzie, ani nic z tych rzeczy. Chociaż wady swoje mam. Umiem być wredna i zepsuta, uparta, czasami nizrównoważona. Wiem jak ranić. Jednak do tego trzeba mnie sprowokować. Ale nigdy nie zraniłambym kogoś kto wobec mnie jest lojany, kocha mnie itp.! A On to zrobił. Znalazł sobie kogoś. Był z Nią w niedzelę nad morzem. Oszukiwał mnie przez tyle czasu.. Trochę zabolało, ale bardzo szybko wrócił mi uśmiech, ostatnio ciągle się uśmiecham i mam dobry humor. Cieszę się z tego. Czuję smak życia. Kocham to. Jest mi dobrze z tym, że przestałam to wszystko rozpamiętywać i zaczynam wszytsko od nowa.
Życie jest piękne, nie ważne co by się działo, pamiętaj. :* A tak na marginesie to bardzo piękny tydzień mi się szykuje. W czwartek, albo w środę jadę składac pamiery do szkół - dzień wolny od szkoły plus spotkanie z kolegą. W piątek zamiast do szkoły jedziemy (UWAGA!) na darmową wycieczke szkolną! W celach edukacyjnych oczywiście. No i najwazniejsze.. Piątkowy, lub sobotni grill (albo ognisko). Nie mogę się doczekac. Mam poznac jakiegoś Piotrka, będę skazana na jego towarzystwo, wcale mi to nie przeszkadza, potrzebuję towarzystwa 'nowych' ludzi. Uwielbiam ten weekend xp.
Tagi: od nowa.
23.05.2011 o godz. 19:53
Tydzień ogarnięty. Odświeżyłam znajomość z moją bardzo dobrą koleżanką. Podoba mi się to.. Z moją była przyjaciółką nadal się spotykam, ale to już na pewno nie to co dawniej. W końcu nikt nie będzie mnie wykorzystywał i oszukiwał. Poza tym, mam zaplanowanego grilla u mojej Dorotki (to ta bardzo dobra koleżanka). Mam poznać jakiegoś Piotrka. Może będzie ciekawie. Narazie to tylko plany. Ciekawe plany..
Zdecydowałam nie rozmyślać już nad moim byłym, tylko humor i rozum sobie psuję. Jedyne co mam Mu teraz do powiedzenia to ta piosenka:

Paragraf - Nie zrozum mnie źle


Chcę znowu normalnie żyć. Tak na prawdę nie ma miłości, jest tylko przywiązanie. Chcę się wyszumieć, znowu się bawić. Będzie doobrze. Już jest.
Ogólnie przepraszam, że ostatnio nie pisałam, ale nie mogłam dodawać notek..
Tagi: fun
22.05.2011 o godz. 18:43
Kolejny dzień? Nie, to tylko przepychanie kolejnych. Żyję, bo żyję, nic z tym nie mogę zrobić. Może trochę mniej myślę, może trochę mniej jem, może trochę mniej mówię, ale uważam, że wciąż jestem sobą. Chyba robię się nienormalna. Chcę już mieć wszstsko za sobą.. Problemy, sprzeczki, przemyślenia i to cholerne wspominanie, które wywołuje ścisk łez w gardle. Tak. Miało być dobrze, nawet było. Już nie jest. Dobrze jest wtedy kiedy nie mam o kim myśleć, lub myślę z uśmiechem na ustach.
Już nigdy więcej nie chcę być skrzywdzona. Ani przez faceta, przez ojca też nie, tak samo jak przez przyjaciela. Nie mogę mieć spokojnego życia? Bez stresów, smutków. Tak jak wtedy kiedy miałam 5lat. Jedynem problemem były połamane kredki. A szczęśliwa byłam przez nową zabawkę. Kurde, chyba dorastam. Zbyt drastycznie, zbyt szybko. Napędzam się na to. Niech ludzie myślą o mnie co chcą. Udaję dorosłą? Nie. Wyrosłam już z dzieciaka, przeszłam przez okres buntu i urosły mi cycki. Pozatym nie lubię udawać. Co to za zabawa? Bo przestałam się w to bawić. Teraz jest tylko życie.

Wkurwia mnie ta reklama z tymi laskami, wszędzie za mną lata! Nie daje żyć.

Ps. notka z przed kilku dni, nie mogę w domu dodawać. :/.,


U mnie już okej. Dzisiaj od wczoraj baluję z moją starą dobrą koleżanką więc wracam. Jak będę w domu mogę tu pogrzebać.
21.05.2011 o godz. 12:32
Strasznie się czuję. Dopiero powoli dochodzi do mnie, że On na prawdę kogoś ma i już nie wróci. Jestem na etapie tortur. Biję się z własnymi myślami. Wiem, że w każdej chwili mogę włączyć jedną z piosenek ''na specjalne okazje'' (czyt. doła) i rozryczeć się. Ale trzymam to wszytsko w sobie. Nie mam odwagi i siły znowu płakać. Nie będę się poniżała.. Dzisiaj chyba porozmawiam z mamą. Powiem jej, że Ich 'wspaniały zięć' już nigdy więcej nie przyjedzie.
Mimo wszystko.. Chcę, żeby wrócił. Pusto jest mi nawet wtedy, kiedy idę z koleżanką. Źle mi. Bardzo.. Chciałabym, żeby to był kiepski żart, albo zły sen. Kurwa dlaczego to nie jest tylko kiepski żart?!
Pozatym, ludzie mnie wkurwiają. Wczoraj kolega pyta czy mam fajke. No to okej dałam Mu. Przychodzi drugi kolega z tym samym problemem. I tym razem nie byłam skąpa. Po szkole moja koleżanka wyciąga mnie na dwór. No to przyszłam. I musiałam znów częstować.. Dzisiaj to samo! Znowu Ci sami koledzy i ten sam problem. Jednemu dałam, bo wiszę Mu kasę. Drugi niech sam zacznie na siebie zarabiać. Najlepsza jest ta mojoa była przyjaciółka, wcześniej wspominana jako koleżanka. Ta to ma tupet. Modelka napisała mi sms-a czy nie mam czasu zapalić i przyjść na przystanek. Myślałam, że coś się stało, albo że chciała się zrewanżować i tym razem poczęstować mnie. A Ona chamsko zapytała czy nie mam zapalić, bo jej nie dała ciocia! No kurwa czy ja wyglądam jak jakiś bank, w którym nie spłaca się kredytów?! Wcześniej przychodziła do mnie, bo tylko tak mogła się spotykać z tym swoim konkubentem. Posrało ludzi. Pierdole już prawie wszystkich.


Zabij mnie trzy razy.
12.05.2011 o godz. 21:20
Kiedyś w końcu musiało do tego dojść. Wczoraj miałam taką ochotę do Niego na pisać, że aż to zrobiłam. Chciałam wiedzieć na czym stoję. Czy mam szanse. Dowiedziałam się, że nie ma takiej opcji. Bałam się zapytać dlaczego, odpowiedź sama się nasuwała. Powiedział mi to. Ma kogoś. Całe 3miesiące okłamywał mnie, że nie ma czasu, bo niby tyle pracuje! Co za prostacki cham.
Mam ochotę się zabić.. Chociaż nie, chcę zabić Jego. Płakałam. Kurde, płakałam!? Tak. Był wszytskim, nie mam nic. Nie wiem jak zniosę to wszystko. Ale myślę, że nie będzie tak źle. W towarzystwie zapominam. Kiedyś w końcu usiądę sobie sama na łóżku i też pewnie poczuję się tak jakobym nie był sama. Jednak jak na razie potrzebuję wódki, tańca i towarzystwa, po prostu zapomnienia. Nie chcę więcej związku..a juz na pewno nie na odległóść..


Go on the party? Yes!
11.05.2011 o godz. 21:34
O fuck, następny blog o Biberze. Kurwa, który to już?!
Powoli mam dosyć życia. Rozmyślam, chcoiaż nawet nie mam na to ochoty. Humor ogólnie mam gdzieś w dupie. Mam dość chodzenia do szkoły, wczesnego wstawania, myślenia nad ocenami i nową szkołą, no kurwa dosyć mam! I jeszcze On.. Niby mam Go zobaczyć w sobotę (chyba) - przeżycie. Moja przyjaciółka. Ona nie wie o co chodzi!? WTF! Powinna wiedzieć, bo zawsze chodzi o to samo. I jeszcze ten jej..hmm konkubent? Powiedzmy, że tak Go będę nazywała. Dzisiaj podobno był u Niej. Miał przyjść do mnie pogadać, zobaczyć wiadomość. Nie przyszła, bo miał przyjechać. A niech jej wsadzi chuja w dupe! Jestem taka podkurwiona tym wszystki, że szok. A przecież nie powinnam. Po co zawracać sobie głowę? A jednak, mam to do siebie, że zawracam sobie głowę czyimś życiem. Kwestia przywiązania? Tak sądzę.
Są też dobre strony. Znowu zaczęłam biegać. :o Na początek skróciłam systans, o jakieś góra 3km. Znowu się zacznie, oj zacznie się..

Zostawiłeś mnie samą z tym wszystkim.
09.05.2011 o godz. 20:27
I tak właśnie w samotność minęła mi niedziele. W sobotę prawdopodobne jest, że przyjedzie mój były/teraźniejszy po rzeczy. Przy okazji sobie z Nim porozmawiam. Mogłam jechać na 18-nastkę jakiegoś Michała. Myślę tylko o jedzieniu. I o dwóch osobach, mianowicie o mojej byłej przyjaciółce i Patryku. Oboje są siebie warci. Jak kurde można tak nienawidzić siebie jak Ona? Jak inaczej można nazwać kurwę? Zero szacunku do sibie. Rozumiem, gdyby umiała skończyć.. Ale Ona już chyba nie pamięta ile miała lat jak zrobiła to pierwszy raz. A kurde nawet 16lat nie skończyła! Znalazła sobie naiwną - mnie - która jej ciągle wybaczała. Żałosne. A On? Co On sobie wogóle wyobraża? Nie odzywa się do mnie kilka miesięcy i jeszcze mówi komuś tam, że sama tego chciałam. No sory, nie rób ze mnie głupiej kochanie. To że Cię kocham jak ksiądz pieniądze to nie znaczy, że możesz pojeżdżać po mnie jak po szmatce do podłogi. Nie ze mną to.. Oboje zasługują na kopa w dupę.
Dzięki niezniszczalna. Jak się upiję to napiszę, że Cię kocham. :D
Eh, a teraz czekam na moją zupkę chińską, mam cholerna ochotę na to świństwo.
Tagi: dajemy rade.
08.05.2011 o godz. 21:01
No i właśnie się dowiedziałam. Moja ''przyjaciółka'' nadal się kurwi! Hah jak na to wpadłam? Chłopak, który kocha ją bezgranicznie, który ma wtyki chyba wszędzie - powiedział mi o tym. Dostałam wiadomośc na Nk. Jacy ludzie są żałośni. Kto mnie jeszcze okłamuje?! Może matka handluje prochami, a ojciec zamiast do roboty jeździ na dziwki?! Kurwa, ludzie sa pierdolnięci. A ta sytuacja tak często się powtarzała.. Zawsze się wypierała, a ludzie móiwli, że się przyznawała i prosiła, żeby nikomu o tym nie mówić. Żałosne. Tania szmata - na takie miano zasługuje. Kurde, też lubię seks, ale nie byle gdzie i zwłaszcza NIE z byle kim.
No tak, kurestwo górą.
Idę zajarać, nie wytrzymam w miejscu dłużej. Znowu zacznę biegać.


''Jeszcze bardziej samotna. Zostawiają Cię wszyscy, na których najbardziej Ci zalezy.''
08.05.2011 o godz. 13:07
No i po imprezie. Zero kaca, mało alkoholu. A miałam być taaka pijana. Skończyło się na 3drinkach i 1-2piwach. Mimo tego nie było aż tak źle. Wyrwałam kilku facetów do tańca. Trafiłam nawet na grupę typowych krejzolów, nie mogłam za nimi nadążyć. Jedni chcieli mnie porwać, ło. ''Ona idzie z nami i już. Weźmiemy Cie nawet siłą'' - nie wiedziałam czy płakac czy nie zwrcać na to uwagi, to sie śmiałam. Oczywiście największą czść nocy przetańczyłam z moja przyjaciółką. Les? Ktoś tak mógł sobie pomyśleć, nie da się byc grzecznym przy takiej muzyce no i jeszcze z Nami. Nie byłoby źle, gdyby..no właśnie. Pewna piosenka skłoniła mnie do myślenia. Przez resztę nocy ciągle myślałam na Jego temat.
Już chcę się uwolnić..
Nie wiem po co to tutaj opisuje. Chyba mam taka potrzebę. No kurde jak byście się czuli, gdyby wasza ''druga połówka'' po ponad pół roku związku nagle przestała się odzywać? Jeszcze kto jak kto, ale nie spodziewałabym się tego po Nim.. Więcej kogos takiego nie spotkam, chyba teraz dopiero to opanowałam..

Ale fakt, jest faktem - musze cześciej wychodzić do ludzi, bo inaczej zgine.
Tagi: lonley.
07.05.2011 o godz. 15:50
Cheeli
Fucking perfect.
Skąd: Kujawsko-pomorskie
O mnie: Jestem szczera, czasami niezrównoważona. Ludzi dzielę na takich, którzy mnie kochają i takich, którzy mnie nienawidzą, bo tylko tacy po tej planecie chodzą. Wredna suka ze mnie, wiem, ale to moje życie i za nic przepraszać nie musze.
statystyki
sekcja użytkownika
Mówisz 10 ale moja klepsydra umie liczyć tylko do 9.